Kolejnym sposobem rozliczenia za pozycjonowanie jest ryczałt. Klient i pozycjoner ustalają frazy do pozycjonowania i stawkę miesięczną za pozycjonowanie. Pozycjoner spokojnie pracuje, bez nacisku na wynik – jest w komfortowej sytuacji. Klient nie wie tak naprawdę za co płaci, a jak po miesiącu dwóch nie widzi wyników, to się denerwuje. Po trzech już nabiera podejrzeń, że płaci za nic. Tego typu umowa wymaga zaufania i uczciwości.
Umowa o płatności za wyniki to druga skrajność. Podobnie jak w poprzednim modelu płatności klient i pozycjoner ustalają frazy do pozycjonowania i np. płatność za każdą frazę w TOP10, TOP5 lub podobnie. Pozycjoner pracuje długi czas za darmo, więc z pewnością wybierze frazy łatwiejsze, gdzie o wyniki jest łatwiej. Trudniejsze frazy, bez widoków na dobre wyniki często nawet nie ruszy, chociaż wobec klienta jest to nieuczciwe. Klient na początku jest zadowolony, potem mniej, bo spodziewał się większego ruchu. A większego ruch nie będzie, bo i skąd. Pozycjoner trochę zarobił, mógł więcej, ale nie chciało mu się robić trudnych fraz tak długo za darmo. I tak przecież pracował kilka miesięcy za darmo.
Trzeci sposób jest kompilacją poprzednich. Podstawą rozliczenia jest stały ryczałt płacony od początku pozycjonowania – na opłacenie kosztów pozycjonera. Konfitury to premia za wysokie pozycje na trudne frazy, mocno zróżnicowana, tak aby się chciało je pozycjonować. To tylko zarys, szczegóły zawsze można dopracować. Zaletą tego sposobu jest pewien kompromis między oczekiwaniami klienta i pozycjonera.